Translate

wtorek, 14 lutego 2017

Spod znaku Żywie

Być może niektórzy z Was pamiętają mój wpis "Żywie - Opowieść Noworoczna". Ostatnio przeczytałem interesujący artykuł Leto, opublikowany na blogu "Old European culture". Warto zwrócić uwagę na tę część , która odnosi się do opisu figurki Radegasta : "Radegast, who has a lion's head, has bull's head on his chest. Why? Summer, starts in Bull (Taurus) and ends in Lion (Leo). The Lion headed figure has bull on his chest because the Leo sun, the old sun at the end of the summer contains Taurus sun, the young sun at the beginning of the summer." .
Dla przypomnienia spójrzmy jeszcze raz na fragmenty tekstu "Rysy dziejów Księstwa Oświęcimskiego i Zatorskiego" autorstwa Jana Nep. Gątkowskiego:



"Żywie (Szywa) bożyszcza pogańskiego z głową tura - czyli woła, jaka jest w herbie miasta"

 "Żywie  (Szywa) z głową tura , wystawiał żywotną siłę ziemi" ,

 "Żywie było bożyszcze urodzajności z głową tura"

Jak zatem widzimy wszystkie te opisy łącznie odnoszą się wprost do początku pory wegetacji, zaczynającej się w znaku Byka.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden fragment z tekstu powyżej "Tur, czyli bawół wyobraża żyźność ziemi zbudzoną przez słońce." zestawiając z kolejnym fragmentem "Żywie (Szywa) bożyszcza pogańskiego z głową tura - czyli woła, jaka jest w herbie miasta". Jednak czy faktycznie herb miasta Żywiec odpowiada opisowi bożyszcza urodzajności- Żywie. Jak tutaj widać w herbie Żywca pomiędzy rogami tura widnieje orzeł  dynastii Piastów , a nie Słońce. Istnieje jednak interesująca poszlaka, która może wskazywać , że symbole te mogły być używane zamiennie lub też mogły być uważane za równoważne. Poniższe zdjęcia ukazują sklepienie prezbiterium gotyckiego kościoła św. Stanisława w Starym Bielsku. W polach zworników sklepienia umieszczone zostały dwa symbole , jeden z nich to orzeł Piastów Cieszyńskich (fundatorów kościoła), drugi to Słońce. 

 Poniżej oba symbole w zbliżeniu:



O ile zdziwienia nie budzi umieszczenie w najwyższej części sklepienia godła fundatorów, o tyle umieszczenie na równym z nim poziomie symbolu Słońca, wydaje się być zagadkowe. Być może za wytłumaczeniem tego faktu byłaby koncepcja zakładająca równoważność znaczenia obu symboli - orła jako oznaki zwierzchności feudalnej na Ziemi i Słońca jako władzy Niebiańskiej.
Taka sformułowana hipoteza może być pomocna przy próbie odczytania symboliki herbu miasta Żywiec, gdzie piastowski orzeł może być odczytywany również jako symbol solarny.  To równocześnie prowadziłoby do potwierdzenia tezy, co do jego znaczenia, która przedstawiona została w powyższych fragmentach książki  Jana Nep. Gątkowskiego.

środa, 1 lutego 2017

Solarny orant-między formą a treścią, cz.1

Śnieg pokrywa jeszcze całe połacie Ziemi, ale na niebie zaczyna się już dziać zupełnie nowe widowisko. Dzień za dniem podążając w swej wędrówce ku punktowi równonocy, Słońce zaczyna nabierać wysokości. Efektem tego jest wydłużenie się pory dziennej, a także wyczuwalne narastanie mocy, z jaką Słońce ogrzewa ziemię. Już niedługo natura zacznie się wybudzać z zimowego letargu. To z kolei przypomina nam o beskidzkim orancie.


Ustalone do tej pory fakty mogą wskazywać na związek rytu ze zjawiskiem obserwowanym na obiekcie w czasie równonocy, kiedy to wschodzące Słońce oświetla oranta znajdującego się po wschodniej stronie  kamiennego bloku


   
Pod pojęciem oranta rozumie się stojącą pionowo postać z rozpostartymi  i uniesionymi na wysokość oczu ramionami; łokcie zgięte, a otwarte dłonie trzymane są w górę lub w przedniej pozycji. Obecnie gestykulację oranta wiąże się powszechnie z osobą chrześcijańskiego kapłana , który przyjmuje ją w szczególnych momentach odprawianej liturgii. Gestykulacja oranta nie ogranicza się jednak wyłącznie do wczesnych wspólnot chrześcijańskich z rejonu Morza Śródziemnego, znana była również w Europie Środkowej, przynajmniej w czasach ery Hallstatt, mając ścisły związek z rytuałem pogrzebowym, jak również z innymi różnymi czynnościami intelektualnymi. Ważnych śladów gestykulacji oranta dostarczają także prehistoryczne petroglify rozrzucone po całej Europie. Istnieje pół tuzina symboli, które mogą być interpretowane jako ideogramy gestu oranta .( więcej informacji w artykule "Determination of Cardinal Directions and the Gesture of Orant" Jiří J. Mareš , Studia Mythologica Slavica VX )
Można zadać pytanie, czy beskidzki ryt w formie oranta oraz obserwowane w tym dniu astronomiczne zjawisko równonocy, poprzez sposób i miejsce umieszczenia rytu, są ze sobą w jakiś sposób powiązane. 
Powyższe zdjęcia wskazują , że odpowiedź zdaje się być oczywista, choć jej sens wydaje się być przy tym bardziej ulotny.  Z relacji jakie do mnie docierają, wynikać może, że ukazana na boku kamiennym "postawa" oranta odzwierciedla najbardziej naturalną, w ujęciu kontemplacyjnym, pozycję ludzkiego ciała, umożliwiającą otwarcie się na  przepływ energii duchowej. Problem jednak w tym, że trudno je w sposób obiektywny zweryfikować. 
Można jednak wskazać na inny związek zachodzący pomiędzy schematycznie ujętym orantem , a astronomią. Trwająca przez całego rok nieustanna zmiana wysokości położenia Słońca nad horyzontem podlegała już w dawnych epokach obserwacjom ludzkich społeczności. Liczne badania wskazują, że wyniki tych obserwacji znajdował swe odzwierciedlenie w różnych form sztuki naskalnej. Sztuka to materialny przejaw niematerialnej idei, a wśród motywów sztuki naskalnej często dojrzeć można schematycznie ujętą ludzką postać, również w postawie oranta https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/27/Peracrus_rilievo.gif?1484756315351 , http://www.wikiwand.com/it/Pera_dij_Crus . Można zatem zadać pytanie , czy gestykulacja oranta zawiera w sobie jakiś przekaz?  Być może stanowi ona odzwierciedlenie ściśle określonych obserwacji astronomicznych, których wynik obrazuje linkowana grafika http://www.archaeocosmology.org/pic/horn.gif  , pochodząca ze strony http://www.archaeocosmology.org/eng/equinox.htm#Another . Przedstawia ona rozkład cienia rzucanego przez gnomon o długości jednego metra w kluczowych momentach astronomicznych: przesilenia letniego "nogi" , przesilenia zimowego "głowa" i równonocy "ręce". 
W jaki sposób powstaje taki wykres? Słońce pojawia się po wschodniej (prawej) stronie zdjęcia, tak więc cień rzucany przez domyślny gnomon pojawi się po zachodniej (lewej) stronie zdjęcia , następnie w ciągu dnia Słońce wędruje ku południowej (dolnej) stronie zdjęcia, a następnie znika po zachodniej (lewej) stronie zdjęci rzucając cień na prawą (wschodnią ) stronę zdjęcia.  
Jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne pory roku przedstawiają poniższe grafiki , punkty oznaczone liczbowo pokazują zasięg cienia o danej godzinie  

zima - "głowa"

wiosna/jesień -"ręce"

lato - "nogi"

Gdy połączymy punkty godzinowe linią i zestawimy w jedną całość, otrzymamy następujący obraz :


Wzajemny układ tych linii zinterpretować można jako schematycznie ujętą postać ludzką z rozpostartymi ramionami. Można zatem zaryzykować hipotezę , że zarówno kształt jak i orientacja beskidzkiego oranta mogą wspólnie stanowić materialny obraz solarnej idei, będąc zarazem dowodem zaawansowanej wiedzy astronomicznej jego twórców.
Rodzi się jednak zasadnicze pytanie , czy taki sposób obrazowania znajduje swe odbicie w sztuce naskalnej. Jako przykład mógłby tu posłużyć obiekt La Gardette - datowany na około 5000 lat p.n.e. z tzw. antropomorficznymi rytami nazwanymi Grylles, ukazanymi na str. 2 jako fig.3 artykułu La Gardette: l'hypothèse solaire  autorstwa  Léo DUBAL & Luc JOLY. Możemy w tym miejscu porównać >>Grylles<< z linkowanym  wykresem . Moje wnioski co do możliwej genezy powstania takiej antropomorficznej sylwetki odbiegają od tych, na które wskazują autorzy linkowanego artykułu. Nie ulega jednak wątpliwości, że same ryty (wg. autorów artykułu) nierozerwanie związane są solarną teorią, opisującą funkcję i znaczenie tego miejsca. Różnorodność wzorów z La Gardette  zdaje się wskazywać na ewolucyjne rozwijanie koncepcji antropomorficznych "wielbiących obserwatorów" « worshipping observers » .   Mając to na uwadze w następnym wpisie wskażę na jeszcze inną możliwość interpretacji beskidzkiego rytu.


środa, 25 stycznia 2017

Perunowe dziedzictwo cz.7 - post scriptum

Czytelnicy bloga pamietają jeszcze zapewne , że poczesne miejsce miała tu tematyka związana z kościołem św. Stanisława w Starym Bielsku, a jeden z tematów dotyczył szafy zakrystialnej
Niestety z uwagi na to, że większość tematów związana była z obiektami znajdującymi się w górach, temat ten zszedł na dalszy plan, co wcale nie oznacza, że o nim zapomniałem. I tak oto dzisiaj przeczytałem bardzo ciekawy wpis http://oldeuropeanculture.blogspot.com/2017/01/king-john.html . Choć nasze wnioski zmierzają w nieco innym kierunku , to jednak w obu przypadkach chodzi w gruncie rzeczy o tą samą opowieść o życiu i śmierci, w nieco metafizycznym ujęciu. Oprócz samego motywu polowania na jelenia, który w obu przypadkach jest artystyczną metaforą, jest jeszcze jeden element , który jest wspólny dla obu przypadków. Jest nim motyw ozdobny, we wpisie o św.Jerzym , określony został jako "ręce boga". Podobny motyw , choć już mocno przekształcony , odnaleźć można na szafie zakrystialnej. Jak widać na poniższej grafice, elementem graficznym wypełniającym przestrzeń , jest motyw rozety .
  

Skoro zatem motyw polowania na jelenia zdaje się mieć to samo przesłanie ideowe, być może również motyw zaplecionej i zwielokrotnionej rozety należałoby odczytywać podobni jak czyni to autor linkowanego wpisu. 
Sprawa ta wydaję się jeszcze ciekawsza , jeśli weźmiemy pod uwagę , że T.Dobrowolski wskazuje, że tak naprawdę ażurowy wzór na szafę został nałożony niejako przy okazji , gdy ozdabiano nim pułap kościoła 


Hipoteza , że pułap kościoła został pokryty motywami świętojańskich światełek, wydaje się zaskakująca , ale czy nieprawdopodobna?
Na koniec jeszcze jeden ciekawy fragment z książki T.Dobrowolskiego, traktujący o występujących w Słowenii przykładach patronowego malowania stropów 

Przypadkowo tak się złożyło ,że miałem okazję na własne oczy zobaczyć efektowny przykład tego typu malowania w pobenedyktyńskim budynku klasztornym w miejscowości Ankaran w Słowenii



Starobielski ażur nie był zapewne tak efektowny, ale zdjęcia dają wyobrażenie jak mógł się   prezentować pułap naszego kościoła.

piątek, 6 stycznia 2017

Podsumowanie obserwacji na Diabelskim Kamieniu

Myślę , że wszystkim czytelnikom oraz uczestnikom obserwacji należy się krótkie posumowanie.
Na wstępie krótkie przypomnienie. Diabelski Kamień to zespół dwóch skał.



Każda z nich rzuca cień o innym kształcie .W przypadku skały wysokiej  , nazwijmy ją A , jest to cień o pionowym kształcie , widoczny na poniższym zdjęciu.


W przypadku skały niskiej , nazwijmy ją B, jest to cień płaski, którego elementem charakterystycznym jest wycięcie/szczerbinka


Po wstępnych informacjach , przyszedł czas na przedstawienie roboczej hipotezy, jaka przyświecała obserwacjom prowadzonym na Diabelskim Kamieniu w okresie ostatnich 2 lat. Zakładała ona ustalenie, czy wzajemne ułożenie obu cieni:
1. pozwala na przeprowadzenie obserwacji astronomicznych,
2. pozwala na uchwycenie charakterystycznego dla tego miejsca zjawiska, manifestującego się poprzez niepowtarzalny graficzny układ cieni,
3. pozwala na wyznaczenie daty, w której zjawisko opisane w pkt 2 zdarza się raz do roku
4. pozwala na wskazanie wątku kulturowego , dającego się powiązać z zaobserwowanym zjawiskiem.

Odpowiadając na pytanie nr 1 , należy udzielić odpowiedzi twierdzącej. Bez wątpienia  cień skał A i cień skały B pozwala na prowadzenie obserwacji astronomicznych, związanych z pozornym ruchem Słońca.



Odpowiadając na pytanie nr 2 również należy udzielić odpowiedzi twierdzącej. W okresie obejmującym przełom kalendarzowej jesieni i zimy,  ułożenie obu cieni przybiera bowiem postać zjawiska , manifestującego się wzajemnym nakładaniem i przesuwaniem względem siebie obu cieni.





Odpowiadając na pytanie nr 3 również należy udzielić odpowiedzi twierdzącej, choć kwestia ta wymaga zapewne jeszcze dalszej analizy. Pierwotnie hipoteza zakładała , że punktem granicznym dla obserwowanego zjawiska będzie wycięcie/szczerbinka, zauważalne w cieniu skały B, które zaznaczono na poniższej fotografii.


Podstawą dla przyjęcia takiego założenia był fakt , iż w dniu zimowego przesilenia Słońce w swym pozornym ruchu zachodzi najdalej w kierunku południowo-zachodnim, a zatem cień skały A powinien osiągnąć swe max. wychylenie w kierunku północno-wschodnim. Teoretycznie mogło to być zatem miejsce, oznaczone jako 1 na powyższej fotografii. Aby założenie to sprawdziło się w praktyce , musiało nastąpić połączenie określonej wartości azymutu położenia Słońca na horyzoncie oraz jego elewacji.
Obserwacje przeprowadzone w dniach 20 i 30 grudnia 2015 r., 13 i 16 grudnia 2016 r. i 07.12.2017r. pozwoliły uchwycić moment, gdy cień skały A osiąga wycięcie 1 widoczne na powyższej fotografii.

07.12.2017r.



13 grudnia 2016 r.

16 grudnia 2016 r. godz.15:13


20 grudnia 2015 r. , godz 15:15

30 grudnia 2015 r. , godz 15:19

Powyższe obserwacje pozwoliły ustalić +/- zarówno azymut jak i elewację Słońca względem horyzontu
-  07.12.2017r. godz. 15:08 ; elewacja 3,45, azymut 227,47 stopnia 
- 13.12.2016 r. godz. 15:11 ; elewacja 3,11, azymut 227,56 stopnia
- 16.12.2016 r. godz. 15:13 ; elewacja 2,29, azymut 227,59 stopnia
- 20.12.2015 r, godz. 15:15 ; elewacja 2,84, azymut 227,55 stopnia
- 30.12.2015 r. godz. 15:19 ; elewacja 3,23, azymut 227,54 stopnia  
Z powyższego wynika zatem , że azymut w zasadzie pozostawał w granicach tych samych wartości, natomiast zmianom ulegała elewacja Słońca. 
Jednocześnie obserwacje wykazały , że w chwili gdy cień skały A osiąga wycięcie 1 , zmierzch jeszcze nie następuje.


Obserwacja momentu zachodu Słońca dostarcza dowodów na to , że punkt graniczny dla obserwowanego zjawiska wyznacza prawa krawędź wycięcia cienia skały B , na poniższym zdjęciu wskazana jako pkt 2 .


13 grudnia 2016 r. godz.15:14


16 grudnia 2016 r. godz.15:17

20 grudnia 2015 r. godz. 15:18

30 grudnia 2015 r. godz.15:24


- 13 grudnia 2016 r. godz.15:14, elewacja 2.75 azymut 228.15 stopnia
- 16 grudnia 2016 r. godz.15:17, elewacja 2,44, azymut 228.38 stopnia
- 20 grudnia 2015 r. godz.15:18, elewacja 2,44 azymut 228,22 stopnia 
- 30 grudnia 2015 r. godz.15:24, elewacja 2,54 azymut 228,56 stopnia

Rodzi się pytanie czemu właśnie w dniu 13 , a nie 20 grudnia lokalny zachód Słońca następuje najwcześniej? Składają się na to dwie przyczyny. Pierwsza to fakt, iż zbliżając się do daty zimowego przesilenia Słońce w swym pozornym ruchu przesuwa się na tle lokalnego horyzontu, od jego północno-zachodniej do południowo-zachodniej strony. Na zdjęciu poniżej, ukazującym widok zachodniego krajobrazu in situ, Słońce przesuwa się od jego prawej strony ( północno- zachodniej) ku lewej stronie (południowo-zachodniej). Oznacza to , że w dniu 13 grudnia Słońce znajduje się jeszcze w drodze ku lewejstronie zdjęcia, co oznacza równocześnie, że wcześniej chowa się za widoczną na horyzoncie górę Skrzyczne. Druga przyczyna to moment , w którym następuje astronomiczny zmierzch, a ten właśnie w dniu 13 grudnia zapada najwcześniej w trakcie całego roku.  

Te dwie okoliczności składają się na zaobserwowane zjawisko.
Po dniu 13 grudnia Słońce jeszcze do dnia 22 grudnia nieznacznie przesuwa się ku lewej stronie zdjęcia. Jednocześnie z uwagi na to , iż stok Skrzycznego również opada w lewo, Słońce świeci jeszcze chwilę dłużej niż ma to miejsce w dniu 13 grudnia.   
Uwzględniając dotychczas wskazane okoliczności, stwierdzić należy, że próba odpowiedzi na ostatnie z zadanych pytań rodzi najwięcej wątpliwości. Sama nazwa Diabelski Kamień wskazuje na powiązany z nią wątek kulturowy. Jednak sama przyczyna diabolizacji nazwy tego miejsca pozostaje niejasna. Jeżeli przyjąć za prawidłowy wynik poczynionych obserwacji, to wskazać należy , że data 13 grudnia posiada wielkie znaczenie w ludowej tradycji , o czym przeczytać można w artykule DZIEŃ ŚWIĘTEJ ŁUCJI, BIAŁA SUKNIA, SIEDEM ŚWIEC I... CIASTECZKA! oraz "Wierzenia i obrzędy. Noc czarownic.".
 Gdyby zatem przyjąć hipotezę, że przy pomocy zjawiska obserwowanego na Diabelskim Kamieniu wyznaczano niegdyś dzień z najszybciej zapadającym zmierzchem (poprzedzający moment nadejścia zimowego przesilenia), przyjąć by można założenie, iż stało się to następnie powodem, iż niewtajemniczeni mogli uznali owe "rytuały" za przejaw "diabelskich sztuczek".


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Muzeum Historyczne w Bielsku-Białej "W poszukiwaniu zaginionych światów"

"W poszukiwaniu zaginionych światów. Badania krakowskich archeologów na agorze w Pafos na Cyprze oraz w Kolorado w USA w fotografii Roberta Słabońskiego" to tytuł ekspozycji w Bielskim Muzeum Historycznym, dokumentującej spektakularne odkrycia krakowskich archeologów na antycznej agorze w Pafos na Cyprze oraz w kręgu cywilizacji Indian Pueblo w Kolorado w USA 
W dniu 12.01.2017r. o godzinie 18:00 odbędzie się wernisaż , a następnie o godzinie 19:00 wykład dr. Radosława Palonki z Zakładu Archeologii Nowego Świata Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego pt. W poszukiwaniu indiańskiej przeszłości. Badania polskiego projektu archeologicznego w Kolorado, USA.

czwartek, 22 grudnia 2016

Zdjęcia z obserwacji zjawiska na Diabelskim Kamieniu w dniu 16.12.2016

Kolejny nasz czytelnik nadesłał zdjęcia z obserwacji zjawiska na Diabelskim Kamieniu , które wykonał w dniu 16.12.2016r. Jak już wcześniej tutaj o tym pisałem , obserwacja dokonana w tym dniu jest niezwykle istotna z punktu widzenia oceny założonej wcześniej hipotezy. Z danych astronomicznych wynika , iż w tej dacie Słońce zachodzi relatywnie najszybciej w trakcie roku na azymucie zbliżonym do maximum odchylenia w kierunku południowym.




Jak widać na zdjęciach, również i w tej dacie pionowy cień przesuwa się poza wycięcie pozimoego cienia. Pozwala to chyba na ostateczne zweryfikowanie przedstawionej już wcześniej hipotezy. Wycięcie w skale poziomej samo w sobie nie stanowi znacznika wyznaczającego (przy pomocy cienia pionowego) dzień , w którym noc zapada najwcześniej w ciągu całego roku, tj. 13 grudnia. 
Na podstawie przeprowadzonych dotychczas obserwacji wskazać jedynie można , iż pionowy cień osiąga swe max. płn wychylenie w dniu 13 grudnia , co sygnalizowane jest przez jego dotarcie do pozycji wyznaczonej przez szczyt prawego zbocza wycięcia. Każdego następnego dnia cień pionowy będzie się już przesuwał w kierunku południowym (na zdjęciu w prawo) , a z momentem, gdy Słońce zacznie nabierać wysokości , pionowy cień ulegnie skróceniu i przestanie pełnić swą rolę . Obrazuje to poniższe zdjęcie, wykonane w dniu 15.10.2016r., na którym wyraźnie widać, że pionowy cień sięga zaledwie do podstawy poziomej skały od jej zachodniej strony. 

  

Materiały video z obserwacji w dniu 13.12.2016r. na obiekcie Diabelski Kamień

Poniżej materiał video nadesłany przez czytelnika , zarejestrowany został w dniu 13.12.2016r. w trakcie obserwacji zjawiska widocznego  w czasie zachodu Słońca na obiekcie Diabelski Kamień. Materiał zrealizowany został tzw. metodą poklatkową.


Ponieważ idea nakręcenia tego materiału zrodziła się w trakcie obserwacji, wynikły stąd pewne niezamierzone mankamenty techniczne i dlatego też  zarejestrowana została jedynie początkowa faza obserwowanego zjawiska.
Z uwagi na konieczność uzupełnienia brakującej sekwencji, stworzyłem drugi film,  który bazuje na zdjęciach opublikowanych już na tym blogu w tym wpisie  . Film również składa się  z sekwencji kilku, następujących po sobie ujęć, jednak ilość zdjęć, która składa się na całość obrazu jest wielokrotnie mniejsza niż w pierwszym filmie, stąd też zauważalny brak płynności.