Translate

wtorek, 27 września 2016

Gwiaździsty ryt


Poprzedni wpis Beskidzki św. Graal zakończyłem konkluzją , że wykazanie zależności pomiędzy układem Nieba Gwieździstego, a układem przedstawionym na skale może okazać się pomocne w dalszym poszukiwaniu podobieństw pomiędzy innymi rytami a układami widocznymi na niebie. 
Wzbogacony o nowe doświadczenia , pochyliłem się nad mapą nieba w poszukiwaniu jakiegoś układu , który mógłby wykazywać podobieństwa do rytu widocznego na zdjęciu. 

(zdjęcie autora)

Widząc , że poprzednio opisywany ryt odpowiadał wyglądowi nieba zimowego, swoje poszukiwania postanowiłem zawęzić zatem do wyglądu nieba letniego. Przypuszczałem bowiem , że dublowanie znaków i odpowiadających im pór roku, byłoby sprzeczne z domniemaną intencją ich autora/autorów. Wskazywało na to choćby samo umiejscowienie rytu na skale. 
Poniższe zdjęcie ukazuje obszar zajmowany przez ryty z naniesioną siatka odniesienia w układzie Północ - Południe

 (zdjęcie autora)
Jak widać na kolejnym zdjęciu, interesujący nas ryt znajduje się w górnej-północnej części skały, gdy tymczasem zimowy "Graal" znajduje się w dolnej - południowej jej części.

(zdjęcie autora)

Moje przypuszczenia okazały się jak najbardziej słuszne. Wskazówkę stanowił tu charakterystyczny dla nieba letniego tzw. asteryzm trójkąta letniego. Tworzą go trzy wyraźnie widoczne na niebie gwiazdy; Wega w układzie Lutni, Deneb w układzie Łabędzia i Altair w układzie Orła. Postanowiłem zatem sprawdzić jak ten układ prezentuje się na mapie nieba.

 Moje przypuszczenia okazały się jak najbardziej trafne, gdyż już na pierwszy rzut oka zauważyć można wyraźne podobieństwo pomiędzy rytem, a układem jaki tworzą znajdujące nad sobą trzy kolejne gwiazdozbiory Orła, Liska i Łabędzia
 Teraz wystarczy je tylko zaznaczyć na mapie nieba i porównać z rytem widocznym na skale

 (zdjęcie autora)
Podobieństwo jest wyraźnie widoczne , choćby poprzez ułożenie poszczególnych elementów względem osi symetrii. 
W tym miejscu wrócić muszę do teorii , która zakłada , że ryt ten ma wyobrażać "kościół na górce". Jak widać na zdjęciu poniżej, oczywiście w okolicy nie ma żadnego "kościoła na górce" , ba nawet kapliczki, która byłaby widoczna z tego miejsca w kierunku północnym. 

(zdjęcie autora)
Ryt nie może zatem odnosić się do realnie istniejącego obiektu sakralnego. 
Od pierwszego momentu kiedy zobaczyłem ten ryt , intrygowała mnie skośna linia w podstawie "krzyża". 
Sens umieszczenia tego elementu wydawał się zagadkowy i dopiero porównanie "podstawy" krzyża do gwiazdozbioru Orła daje jasną odpowiedź , albowiem jest to szyja Orła, a sama głowa jest mocno zaakcentowana znakiem X wybitym narzędziem, którym wykonano ryt.

(zdjęcie autora)
Pozostaje oczywiście kwestia , czy poczynione dotychczas rozważania mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.  
Oto widok fragmentu Nieba Gwieździstego, na którym znajdują się wszystkie trzy gwiazdy tworzące asteryzm trójkąta letniego
 (zdjęcie autora)


 (zdjęcie autora)
A tak prezentują się na niebie gwiazdozbiory tworzące elementy składowe rytu



Powyższe zdjęcia wykonane zostały in situ , jednakże z uwagi na warunki terenowe i porę ich wykonania , obiektyw skierowany był w kierunku wschodnim. Oś podłużna  gwiazdozbioru Łabędzia wyznacza więc kierunek N-S , przy czym Deneb leży od strony północnej. 
Nie budzi zatem wątpliwości, że ryt na Skale Czarownic odpowiada widokowi Nieba Gwieździstego. Ta prawidłowość , wraz z rytem opisywanym poprzednio , dowodzi powtarzalności zamysłu twórcy/twórców rytów, by za pomocą charakterystycznych układy gwiazdozbiorów, odwzorować  cykliczność pór roku. Dowodzi też , że ryty ze Skały Czarownic nie są zbiorem przypadkowo wyżłobionych znaków lecz tworzą logiczną kompozycję.

niedziela, 28 sierpnia 2016

Towarzystwo Miłośników Brennej i Górek "Jodła"‎Na tropie śladów człowieka prehistorycznego

W imieniu Organizatorów oraz swoim własnym serdecznie zapraszam na wydarzenie;

"Wbrew powszechnym opiniom historia takich miejscowości, jak: Jaworze, Lipowiec, Górki, Brenna czy wiele innych nie rozpoczęła się 500, czy nawet 800 lat temu lecz dużo, dużo wcześniej. Ludzie żyli i umierali w nich bowiem już w opokach brązu, żelaza, a w czasach jeszcze odleglejszych.

Na terenie samej Brennej odnotowano kilka śladów pobytu człowieka w czasach prehistorycznych. Jednym z nich jest kamienne ostrze znalezione na Grabowej, jeden z najstarszych dowodów pobytu w Beskidach człowieka neandertalskiego.

Kto o nim dotychczas słyszał? Poza wąskim gronem naukowców - nikt. Podobnie jak chociażby o przypisywanym germanom grocie włóczni sprzed ok. 2 tysięcy lat, czy o zespole kamiennych kopców ze Stołowa, kamiennym „Jacku” spod Trzech Kopców, czy niedawno odkrytych śladów osadnictwa na Lipowskim Groniu.
Te oraz inne znaleziska, w dokonane w bezpośrednim otoczeniu Brennej i Górek staną się pratekstem do opowieści do opowieści o dawnym świecie na pograniczu Śląska Cieszyńskiego i Małopolski na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu tysięcy lat. Spotkanie poprowadzą archeolodzy z muzeum w Bielsku-Białej – Bożena i Bogusław Chorąży, którzy od dwudziestu lat badają teren między Olzą a Sołą, dokonując wielu nowych odkryć w bezpośredniej okolicy Brennej i Górek.".

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

na szlaku Polski megalitycznej

Borkowo
Grobowiec komorowy







Grobowiec bezkomorowy z obstawą kamienną  - na pierwszym planie - z wyraźnym znacznikiem wegetatywnym


Odry

Polana z kręgami II i III oraz kurhanami



Krąg nr IV



Krąg nr V



Krąg nr VI


Krąg nr VIII




Wietrzychowice (piramidy kujawskie)









wtorek, 2 sierpnia 2016

Beskidzki św. Graal

Pytanie o prawdziwe rozumienie tego czym jest tzw.św Graal zdaje się być niekończącą się historią , znaną choćby ze słyszenia chyba każdemu Europejczykowi. 
Chyba najbardziej znaną jest oczywiście ta związana z kielichem, którego używał Jezus podczas ostatniej wieczerzy 
Mt 26:26-28
"A gdy oni wieczerzali, wziął Jezus chleb, błogosławił i łamał, i dał uczniom swoim, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. A wziąwszy kielich, dzięki czynił i dał im mówiąc: Pijcie z tego wszyscy. To jest bowiem Krew moja Nowego Testamentu, która za wielu wylana będzie na odpuszczenie grzechów."

Od czasów średniowiecza legenda św. Graala znajduje się stale w centrum zainteresowania, a dyskusje jakie toczą się wokół tego tematu dotyczą już nie tylko pytania czym jest ów kielich z ostatniej wieczerzy, lecz stanowią również inspirację w poszukiwaniach miejsca jego ukrycia.

Miłośnikom tematyki związanej ze św.Graalem na pewno doskonale znana jest książka Święty Graal Święta Krew , której autorami są M.Baignet , R. Leigh i H.Lincoln, splatająca św.Graala z historią zakonu Tempalriuszy jako strażników tajemniczego rodu wywodzącego się wprost z "krwi" Chrystusa i Marii Magdaleny. Autorzy zdają się zadawać pytania, które pozornie wydają się być pozbawione sensu. Jednak fakty związane z historią zakonu Templariuszy, czy też zdumiewająco powszechnym w Francji nazewnictwem katedr Notre Dame (Naszej Pani) - włącznie z paryską katedrą Notre Dame, zdają się uprawdopodabniać tezy autorów.

Paryż, fronton katedry Notre Dame (fot.autora)

widok znad Sekwany (fot.autora)

Nie mniej intrygujące są tezy autorów dot. zdumiewającej wręcz historii  Berengera Sauniera - proboszcza maleńkiej parafii z siedzibą w Rennes-le Chateau ,

 
 który podczas remontu kościoła w jednej z dwóch wizygockich kolumn podpierających ołtarz odnalazł tajemnicze pergaminy.
 wizygocka kolumna, w której miały znajdować się tajemnicze pergaminy (fot.autora)

To co stało się później pozostaje tajemnicą, jednak proboszcz tej maleńkiej miejscowości, która nawet dzisiaj wydaj się być położoną gdzieś na skraju świata , stał się osobą niezwykle jak na ówczesne realia majętną. Podobno za sprawą tajemnicy Graala , która została spisana na owych pergaminach.
według autorów stella widoczna na zdjęciu przedstawiać ma postać templariusza, który wraz z potomkiem Chrystusa konno uchodzi pogoni ludzi króla Filipa IV Pięknego, wszczętej po rozpoczęciu kasaty zakonu (fot.autora)
Tajemnica Graala ma więc zarówno aspekt materialny, którego ludzie wciąż poszukują tak jak Graham Philips autor książki " W poszukiwaniu Świętego Graala" jak i nie materialny.  W tym kontekście warto zwrócić uwagę na tezę przedstawioną na http://www.thehiddenrecords.com/trinity.php w podrozdziale ORION - ANOTHER BIG CLUE FOR THE GRAIL i zdjęcie przedstawiające płytę nagrobną w kościele Tofta na Gotlandii. Autor artykułu wysnuł ciekawą tezę,  iż uwidoczniony na płycie symbol w kształcie lit "Z" , znajdujący się nad symbolem kielicha, przedstawia konstelację Oriona.

 Pomijając wywody autora, zatrzymajmy się w tym miejscu nad kosmogonicznym skojarzeniem obu symboli: kielicha i konstelacji Oriona i jeszcze raz przyjrzyjmy się rytom ze Skały Czarownic.

Ryty na planie siatki 0,5 X 0,5 m w układzie geograficznym (fot.autora)

Będąc kiedyś na Skale Czarownic , usłyszałem od spotkanych tam wspinaczy skałkowych ( przy okazji pozdrawiam) , że ryt widoczny w dolnej środkowej części zdjęcia (w zbliżeniu poniżej)

(fot.autora)
jest wyryty do góry nogami, gdyż jego podstawa jest zorientowana w inną stronę , niż domyślna orientacja pozostałych rytów. To trafne spostrzeżenie , ale przy założeniu , że twórca rytu kierował się domyślną, północną orientacją rytów. Jednakże kwestia ta przyjmuje zupełnie inny obrót jeśli przyjmiemy, że orientacja tego rytu jest prawidłowa. Oznaczałoby, że obserwator musiałby się ustawić u podstawy rytu i patrzeć nie w kierunku północnym, lecz południowym . W takiej sytuacji widok rytu u jego stóp przedstawiałby się tak jak na zdjęciu poniżej

(fot.autora)

Widok ten nadal niewiele nam mówi i dalej wydaje się być zagadką. Problem polega na tym , że obecnie zbyt wiele czasu spędzamy wpatrując się w monitory komputerów a zbyt rzadko spoglądamy w niebo. Gdybyśmy w zimowy wieczór spojrzeli na południową część firmamentu , zapewne naszej uwadze nie uszłaby niezwykle dobrze widoczna o tej porze roku konstelacja Oriona, którą uchwycić można nawet zwykłym aparatem cyfrowym


                                           zimowy Orion oraz Syriusz u dołu po lewej (fot.autora)
Oczywiście powyższe zdjęcie nie jest najlepszej jakości, ale dostrzeżenie głównych gwiazd wchodzących w skład układu Oriona nie powinno nastręczać większych trudności. Jednak dla lepszego zobrazowania tego zagadnienia warto posłużyć się grafikami.
Poniższa ukazuje widok nieba jaki został pokazany na zdjęciu powyżej:

Nas interesują trzy konstelacje: Oriona , Wielkiego i Małego Psa 



Wayn Herschel pozycjonuje kosmogonicznego Graala jako układ trzech gwiazd w pobliżu Plejad. To jednak nieco komplikuje odnalezienie całego założenia, nawet jeśli uda nam się odnaleźć gwiazdę rolników epoki brązu - Aldebaran w konstelacji Byka.
Nieco prostszym rozwiązaniem jest odtworzenie takiego układu, ale w oparciu o zmodyfikowany tzw. asteryzm nieba zimowego. Właściwy asteryzm tworzy układ trzech gwiazd: Betalgaza w układzie Oriona , Syriusz w układzie Wielkiego Psa i Procjon w układzie Małego Psa. Jednak tak zbudowany kielich kosmogonicznego Graala byłby asymetryczny względem tzw. Pasa Oriona. Dlatego jego wierzchołek , zgodnie z tym co przedstawia ryt ze skały należały zahaczyć o gwiazdę Alnitak, pierwszą od lewej w Pasie Oriona. Tak stworzony układ wyglądałby następująco: 


Gdy dodatkowo zaakcentujemy cztery peryferyjne gwiazdy Oriona : Betalgaza, Bellatrix, Saiph, Rigel otrzymamy następujący układ:


 Możemy teraz porównać widok nieba A z rytem na skale B :

 A                                                                                            B

Jak widzimy zbieżność obu układów jest uderzając, zgadza się nie tylko rozmieszczenie poszczególnych elementów składowych, lecz również ich pochylenie:
 A - względem południka niebieskiego w przypadku układu widocznego na niebie (żółta linia )
 B - względem kierunku N-S w przypadku rytu na skale.

Podobieństwo w skali makro nie jest jedynym jakie można zauważyć przy porównaniu obu obiektów, istnieje również pewne podobieństwo detalu. Dostrzec można wyraźnie zaakcentowany kolisty element , odpowiadający gwieździe Alnitak w Pasie Oriona oraz wywinięte brzegi "kielicha"




W tym ostatnim przypadku podobne wywinięcie można zauważyć przy dokładniejszym przyjrzeniu się obrazowi nieba, gdyż w układzie Małego Psa tworzą je Procjona i Gomeisa a w układzie Wielkiego Psa Syriusz i Mirzam


 a całość po połączeniu wygląda następująco:

 
Nie przesądzając ostatecznie, czy ryt na skale rzeczywiście nawiązuje do idei kosmogonicznego Graala, to samo wykazanie zależności pomiędzy układem nieba gwieździstego a układem przedstawionym na skale może okazać się pomocne nie tylko w dalszym poszukiwaniu podobieństw pomiędzy innymi rytami a układami widocznymi na niebie ( o czym postaram się niebawem napisać), lecz może stanowić wskazówkę  co do kręgu , w którym należałoby poszukiwać twórcy/twórców rytów.

sobota, 16 lipca 2016

Lipiu za przekopą

Niniejszy wpis stanowi klamrę spinającą dotychczas poruszone tematy, które znajdziecie pod poniższymi linkami: 

http://halfsciencenonfiction.blogspot.com/2015/06/zrodo-w-lesie-sw-wita.html







Obserwując statystyki bloga, zauważyłem , że tematy związane z mityczną stroną historii Żywca cieszą się ostatnio rosnącym zainteresowaniem.
Postanowiłem zatem swoją "podróż" związaną z tym miejscem zakończyć na tym wpisie.

Zapewne wszystkim znany jest fragment Dziejopisu Żywieckiego Andrzeja Komonieckiego poświęcony historii kapliczki w Lesie św. Wita. Podsumowanie dziejów zajdziemy również w artykule  Historia Żywca: Jego magiczna moc uleczyła oczy króla   W tekście Komonieckiego , zamieszonym w powyższym artykule , moją uwagę zwróciły dwie informacje dotyczące lokalizacji kaplicy i źródła. Komoniecki podaje dwie ciekawe informacje. Pierwsza dotyczy nazwy miejsca gdzie oba obiekty się znajdują - " ...u Starego Żywca, w miejscu nazwanym Lipiu " . Druga odnosi się niejako do organizacji samego miejsca - "Bo przedętym tylko studnia ocen browana była, a Boża Męka blisko niej stara za przekopką jeszcze stojąca".

Lipiu

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się nazwie Lipiu. Brzmi ona nieco archaicznie , ale chyba nie ulega wątpliwości , że określa ono miejsce , w którym rosły lipy. Fakt ten może na powiedzieć całkiem sporo o charakterze tego miejsca, gdyż pojawienie się lip wynikać musiało ze sztucznego nasadzenia. Warto przypomnieć , że jedna z teorii dotyczących pochodzenia nazwy Żywiec , wskazuje, iż pochodzić ona miała od żywca wypasanego na żołędziach. Nie wiadomo przy tym , czy chodziło tu o żołędzie dębu czy bukowe, jednak masowe wypasanie odbywać się mogło jedynie w warunkach monokultury (sztucznej lub naturalnej) . Stąd pojawienie się lip , które uwzględnione zostało w nazwie miejscowej, stanowić musiało wyraźną różnicę w stosunku do otaczającego środowiska leśnego.
Nasadzenia lip w miejscach kultu są wyraźnie zauważalne nawet w dniu dzisiejszym 


(wiejska kapliczka w Siennej k/Żywca)


(Bielsko-Biała - Lipnik / Złote Łany)



              ( kapliczka na lipie na rozstajach dróg na szklaku z Łodygowic na Czupel)

Na zaprezentowanych przykładach widać , że lipy w sposób wyraźny wiążą się z miejscami o charakterze kultu ludowego. W tym kontekście wskazać można na uwagi poczynione w pracy "Studies into the Balts’Sacred Places" , której autorem jest  Vykintas Vaitkevičius. W swojej pracy zagadnieniu kultowości lip poświęcił on jeden z podrozdziałów na str.20, wskazując,  iż "wydaje się, że świętość lip odnosi się do bogini Laima (bogini losu, szczęścia i dzietności)".  Pomijając obecną personifikację , nie sposób uciec od spostrzeżenia , że wskazane atrybuty lip znajdują również swe odzwierciedlenie w obecnej symbolice miejsc kultu z nimi związanych.

Przekopka

To nieco archaiczne określenie odnosi się do formy terenowej , której powstanie wiązać można również z intencjonalną działalnością ludzką. Przy czym z kontekstu w jakim użyto go w tekście Komonieckiego, raczej wykluczyć można , że dotyczy ono budowli ziemnej (rowu) o charakterze utylitarnym. Na specjalny charakter tego typu form terenowych wskazuje Leszek Paweł Słupecki w pracy "Slavonic Pagan Sanctuaries" . Na szczególną uwagę , w kontekście kaplicy w Lesie św . Wita zasługuje uwaga autora , iż "Sanktuarium jest zorganizowaną przestrzenią, oddzieloną od otaczającej sfery świeckiego chaosu" , a "święta przestrzeń zawiera sacrum" . Za M. Eliade (1966, p. 363-368) powtarza : "A fence signifies the constant presence of hierophany or cratophany in the enclosed space, moreover it is supposed to protect an uninitiated person (a profane) from the danger that might impend him if he carelessly crossed the border." 

Poczynione uwagi wskazują , że twórcy założenia zorganizowanego wokół źródła przywiązywali w sferze symbolu dużą wagę, zarówno co do nadania otoczeniu źródła odpowiedniego kształtu (przekopa),  jak i umieszczenia w tym miejscu trwałej symboliki o specjalnym charakterze (lipy). 
Być może gdyby budowa zbiornika wodnego odbywała się w dzisiejszych czasach , kaplica zostałaby zachowana i być może w nowym otoczeniu prezentowałaby się w sposób zbliżony do tego jak na grafice poniżej.


Niestety dzisiejsza Żywia, podobnie jak wiele innych mitycznych postaci, wydaje się być "Panią z jeziora"  a jej sacrum skrywane jest przez wodną toń.
  

  


poniedziałek, 27 czerwca 2016

Noc Kupały w Kuźniach na Muronce

Ostatnio trochę brakuje mi czasu na opracowywanie wpisów , co jednak nie oznacza , że zarzuciłem temat. Za nami dwa spotkania  pod wspólnym tytułem Tajemnice na szczytach gór. Z badań archeoastronomicznych Beskidu Śląskiego i Małego, które zostały zorganizowane  przez Bielsko- Bialskie Towarzystwo Historyczne, których niejako pokłosiem była wyprawa na Muronkę w celu obserwowania wschodu Księżyca z miejsca znajdującego się w rezerwacie Kuźnie. Wyprawa ta miała na celu zweryfikowanie jednego z tematów, który był poruszany w trakcie spotkania, a dotyczył wspólnego miejsca , gdzie Słońce i Księżyc w pełni raz na bez mała 18 lat wchodzą w tym samym miejscu na horyzoncie.
Wyprawa niewątpliwie zapadnie nam w pamięci
Niebawem kolejny, mam nadzieję ciekawy wpis.

poniedziałek, 2 maja 2016