Translate

poniedziałek, 8 maja 2017

Der Stein der Dolmengöttin

Chyba jednym z najbardziej znanych obiektów , który ściśle wiąże się z archeoastronomią , jest tzw. Dysk z Nebry. Niejako w jego cieniu pozostaje równie ciekawy obiekt - menhir, określany mianem Dolmengöttin .
Na stronie poświęconej projektowi Himmelswege możemy zapoznać się z naukową teorią,  dotyczącą przeznaczenia tego obiektu. Jak zwylke w takich przypadkach chyba najbardziej zadowoleni z takiej interpretacji są jej twórcy. 
Popuśćmy jednak nieco wodze wyobraźni , by spojrzeć na ten obiekt z nieco bardziej praktycznej strony. Na początki warto przyjrzeć się obiektowi i jego otoczeniu 
Tym , co niewątpliwie przykuwa naszą uwagę , jest "rysunek" w górnej części menhiru. Zostawmy w tym miejscu wydumane teorie, co do jego znaczenia  i popatrzmy na menhir i sam rysunek w sposób jak najbardziej współczesny. Mnie obiekt ten w pewnym sensie przypomina często widziane na ulicach automaty. Skąd takie skojarzenie? Po pierwsze wielkość i kształt obiektu odpowiadają mniej więcej wzrostowi przeciętnego człowieka, po drugie ideogram umieszczono na wysokości ludzkich oczu, zupełnie jak w przypadku współczesnych nam parkomatów , czy też innych "matów". No dobrze , ale co tak naprawdę "automatyzuje" ów obiekt? Kluczem do zrozumienia funkcji tego urządzenia jest umieszczony na nim ideogram. Zauważmy , że składa się on z "podziałki- instrukcji" , która została obwiedziona elipsą, tworząc wydzielony obszar - trochę  tak jak w przypadku wyświetlaczy lub instrukcji obsługi we współczesnych nam automatach. 
Teraz warto zwrócić uwagę na to jak zachowuje się nasz obiekt w różnych porach roku, 

Z łatwością zauważymy, że tak jak w przypadku każdego gnomonu , wraz ze zmianą wysokości Słońca nad  horyzontem w różnych porach roku, zmienia się też długość cienia rzucanego przez menhir. 

Latem, kiedy Słońce osiąga swą maksymalną wysokość , cień jest najkrótszy 


Jesienią długość cienia osiąga średnią długość



Natomiast zimą kiedy Słońce osiąga swą minimalną wysokość nad horyzontem , cień jest najdłuższy. 


Gdy złożymy w jedną całość wszystkie trzy zakresy, otrzymamy następującą kombinację



 Teraz dla lepszego zobrazowania podkreślamy wszystkie trzy zakresy i obwodzimy elipsą 


Otrzymany rezultat możemy teraz porównać z oryginalnym rysunkiem (a właściwie jego kopią) 

(źródło:wikipedia)

(jeżeli chcecie SIĘ pobawić w archeostronomię , możecie skorzystać z tej aplikacji  http://astro.unl.edu/classaction/animations/coordsmotion/sunmotions.html  , szerokość geograficzna położenia menhiru to ok 51 stopni) 
Teraz już możemy stwierdzić , że nasza Bogini Dolmenu w zautomatyzowany sposób wskazuje nam z jaką porą roku lub jej tendencją mamy do czynienia.
Dlaczego jednak opisuję ten zabytek , który oddalony jest od nas o kilkaset kilometrów? Otóż w Beskidzie Śląskim, na górze Zebrzydka, znajduje się kamień z osobliwym rytem



Jak widzimy , wzór wyryty na kamieniu przypomina ryt z menhira Bogini Dolmenu. Mamy tutaj również bowiem do czynienia z charakterystyczną podziałką , która może odpowiadać solarnemu ideogramowi z menhiru .
Czy tak jest w rzeczywistości, trudno jednoznacznie orzec, jednak pośród innych teorii , co do znaczenia rytu z Zebrzydki , mozna również brać pod uwagę opisaną tutaj teorię.

sobota, 25 marca 2017

Transcedentny lot szamana

Mam nadzieję , że dzisiejszy wpis przyniesie odpowiedź na jedną z zagadek związanych z rytami ze Skały Czarownic. We wpisie zatytułowanym "Gwiaździsty ryt"   przedstawiłem już próbę interpretacji poniższego rytu

(zdjęcie autora)

Przypomnę w tym miejscu jedynie, iż interpretacja ta odwołuje się do odwzorowania  układu trzech konstelacji : Łabędzia, Liska i Orła

(zdjęcie autora)

Powyższe zdjęcie przedstawia układ tych konstelacji, widziany in situ w miesiącu lipcu. Wynikało to z przyjętego założenia , że układ ten może odpowiadać tak zwanemu asteryzmowi trójkąta letniego, jaki tworzą gwiazdy Deneb w gwiazdozbiorze Łabędzia, Wega w gwiazdozbiorze Lutni i Altair w gwiazdozbiorze Orła. Przesłanką dla takiego założenia była przyjęta już wcześniej koncepcja , że ryty widoczne na skale (poniżej)

(zdjęcia autora)

tworzą razem jedną kompozycję, której zawartość ideowa odpowiada rytmowi przyrody. Ważnym założeniem było również wskazanie , iż ryty (a przynajmniej ich część) odpowiadają układom gwiazdozbiorów widzianym ex natura. To założenie determinowało pogląd , że omawiany ryt musiał znajdować się w góry części powierzchni skały, umownie odpowiadającej północnej części nieba. 
Problem w tym , że to co widać na zdjęciu wykonanym w lipcu (poniżej) 

   (zdjęcie autora)
ukazuje układ, który w momencie obserwacji znajduje się już po prawej stronie obserwatora , lekko za jego plecami,  a nie przed nim, co winno wynikać z przyjętego założenia.
Nie powodowało to oczywiście nieważności samej interpretacji , iż ryt odzwierciedla układ konstelacji, jednak rodziło zasadnicze pytanie, czy odzwierciedla on widok letniego nieba.
Wnikliwi czytelnicy mogli zapewne spostrzec, że prezentowana już wcześniej grafika, mogła sugerować , że ryt przedstawia położenie tego specyficznego "asteryzmu" nie w porze letniej lecz w zimowej , a dokładnie w styczniu , kiedy ukazywał się on na krótko po zachodzie Słońca.

Jedyną możliwością pozwalającą na potwierdzenie lub zaprzeczenie takiego założenia, było zatem dokonanie obserwacji in situ w zimie.
Poniższe zdjęcie wykonane zostało w dniu 8 stycznia 2017 r. i ukazuje widok ogólny wycinka nieba w kierunku północno -  zachodnim wraz z gwiazdozbiorami m.in. Łabędzia , Liska i częściowo Orła, które wykonane zostało w pobliżu skały, z uwagi na dogodne warunki obserwacji całego układu:


(zdjęcia autora)
   
Natomiast poniższe zdjęcia ukazują już widok in situ 



(zdjęcia autora)

Dla porównania ten sam widok w porze dziennej

(zdjęcie autora)

Element krajobrazu w postaci wycinka wzgórza , który pojawia się w prawym dolnym rogu powyższych zdjęć,  jest tu niezwykle istotny. 
Dla lepszego zobrazowania tego zagadnienia, poniżej znajduje się panorama, ukazująca pełny widok ze skały w kierunku północnym. 

 (zdjęcia  autora)

Nie ulega zatem wątpliwości, że dla obserwatora kierującego swój wzrok ku północy, dominantą jest tu pasmo Magurki Wilkowickiej.
W tym miejscu warto jeszcze raz poddać analizie zarówno ogólne umiejscowienia rytu na płaszczyźnie skały (zdjęcie poniżej)
(zdjęcie autora)

jak i jego umiejscowienie względem szczególnych cech jej powierzchni:
   
(zdjęcie autora)

Poniższe zdjęcie ukazuje obrys charakterystycznego zagłębienia, znajdującego się zaraz poniżej rytu   

(zdjęcie autora)

Wyraźnie widać , że zagłębienie w skale tworzy wzór, który może odpowiadać konturowi widoku masywu Magurki Wilkowickiej.
Szczególną uwagę zwrócić należy na to, iż ryt umieszczony został po lewej stronie tego zagłębienia , co odpowiada miejscu, w którym zaobserwowany układ konstelacji znajduje się na tle masywu Magurki Wilkowickiej :






Wydaje się więc, że powyższe zbieżności nie są przypadkowe, a kształt rytu wraz z jego umiejscowieniem mogą łącznie stanowić przemyślaną kompozycję.
Zagadką pozostawało jej przesłanie ideowe. Istnieje jednak możliwość wskazania kierunku jej interpretacji. Na stronie www.iceageiconology.net w rozdziale XI. The Proto-Zodiac znaleźć można kilka informacji , które rzucają zupełnie nowe światło w tej kwestii:

"Even for the Paleolithic age, some scholars have long suspected that one painted figure in the Shaft of Lascaux–part swan, part human–may be the prototype for the historical Cygnus, the Swan, which suggests that some constellations may have lasted for even tens of thousand of years (Rappenglück 1999).
"The bird-headed person (Fig. 62 a) has long been identified as the equivalent of our Cygnus, the Swan (Rappenglück 1999, 118)."

"In midwinter, in the age of Lascaux, the sky presented a particular configuration of stars that fairly well matched the arrangement of the figures in the Shaft (Fig. 62 a, b): close to the winter solstice, Cygnus and Aquila (the Eagle)–the celestial counterpart to the bird on the staff–were right at the meridian, the large arch that joins the terrestrial south, the celestial north pole, and the terrestrial north; in this position, the bird-staff was aligned with the imaginary world axis; for a moment, the image of the staff, and the center-piece of the cosmic model coincided well enough to reveal their identity. The ceremonial staff was, indeed, understood to be a gnomon, a stand-in for the world axis (Rappenglück 1999, 105ff)."
Przytoczone powyżej fragment wskazują , że układ graficzny - identyfikowany z konstelacją Łabędzia - jaki widzimy na Skale Czarownic, posiada długą tradycje kulturową, co więcej identyfikowany jest z pojęciem "osi świata", na co - w odniesieniu do skały - uwagę zwróciłem już jakiś czas temu . 
Wskazać można również na kolejną zbieżność dotyczącą pory roku, w której obserwujemy interesujący nas układ: 
"Several interpreters have further argued that the panel in the Shaft alludes to the three bright stars that constitute our current “Summer Triangle”: Altair (in Aquila), Deneb (in Cygnus), and Vega (in Lyra). This triangle is apparently composed by the eyes of three central characters of the scene, namely, the bird, the bird-headed man, and the bison (Fig. 62 a, b). In the age of Lascaux, this configuration was not a sign of summer but rather a “Winter Triangle.” With its apex at the circumpolar Deneb, the prominence of this triangle around the solstice assumed special significance as a tribute to the permanence of the stellar order.".
Najciekawsze jest jednak to , iż układ ten posiada jeszcze inne, transcedentne cechy :
"In archaic cultures, Cygnus and the Milky Way were often perceived as connecting earth and sky, a concept that resonates with the frequently voiced view that the Lascaux figure shows a prehistoric shaman, representative of a priestly order with the powers to travel (in the spirit) between vertical levels of the universe. Pursuing this thesis, the staff with the bird is perceived as belonging to the shaman’s paraphernalia and described as the pole by which he reached the zenith of the sky; in short, the staff represented the world axis, along which the shaman traveled between cosmic regions (cf. Rappenglück 1999, 122-43; 174-87; 237-77)."
W tym miejscu przypomnieć należy kronikę Jana Halamy , która opisuje Skałę Czarownic jako miejsce odbywania  tajemniczych rytuałów. 
Wskazane powyżej zbieżności (z uwzględnieniem specyfiki ram czasowych) zdają się być zatem najbardziej kompletną próbą opisania znaczenia zarówno samego miejsca,  jak i użytej symboliki, nawiązujących do wzorców kulturowych, sięgających zamierzchłej przeszłości.  

czwartek, 2 marca 2017

Solarny orant-między formą a treścią, cz.2

Dla postronnych obserwatorów, antropomorficzny ryt z Trzech Kopców może wydawać się nadmiernie schematyczny, być może nawet infantylny. Taki pogląd, w dużej mierze,  może wynikać z pobieżności oceny. Na początku zaznaczyć należy , że sam ryt nie był do tej pory przedmiotem specjalistycznych badań , mających za zadanie dokładne ustalenie jego kształtu  i sposobu wykonania. Poniższe rozważania opierają się zatem jedynie na osobistych obserwacjach. Ryt o wymiarach 30 x 13 cm wykazuje proporcje, które ogólnie zbliżone są do schematycznie ujętej postaci ludzkiej z wyraźnie zaznaczonymi charakterystycznymi elementami ciała : głową, szyją, ramionami , dłońmi , wydłużonym tułowiem oraz nogami zakończonymi stopami. Można zaryzykować tezę, że przy jego tworzeniu, w sposób intencjonalny, mogło dojść do wykorzystania symboliki rombu, bądź w postaci pełnej figury geometrycznej (głowa) , bądź  też w formie tzw. szewronów - wycinków tej figury (dłonie, nogi).

(zdjęcie autora)
Powyższe ustalenie może okazać się pomocne przy próbie odczytanie przesłania, czy też idei, leżącej u podstaw stworzenia rytu. W tym miejscu, chciałbym odesłać do artykułu "The rhombus: a very frequent rock art sign" , stanowiącego próbę omówienia symboliki rombu  w sztuce naskalnej. Bazując na wskazanej w artykule systematyce rytów,  możemy wstępnie zaliczyć nasz ryt do tzw. "typu bardzo marginalnego, ukazującego większe różnice wykorzystania symboliki rombu.". Odwołując się do powyższych , zauważyć należy , że już w dosyć odległych epokach archeologicznych, symbol rombu powiązany został z kobiecym ciałem, rozumianym w kontekście idei pomyślności i życiodajnej siły. Na etapie neolitycznej rewolucji, idea ta odnosiła się do rozumienia całej ziemi jako istoty żeńskiej,  miejsca gdzie dochodziło do odrodzenia życia i dlatego też jaskinie traktowano jako miejsca wejścia do tak rozumianego ciała matki-ziemi. Stąd przypadki odnajdywania symbolu rombu przy wejściach do jaskiń. To symboliczne rozumienie jaskiń wraz z rozwojem kultury uległo zmianie, znajdując swój ekwiwalent pod postacią świątyń , schronisk górskich lub domów. Niektórzy autorzy spekulują, że umiejscowienie symbolu rombu odpowiada miejscu , w którym promienie wschodzącego Słońca oświetlają wejście do jaskini. Na koniec za autorem należałoby wskazać na bliski związek pomiędzy symbolicznym znaczeniem rombu, a kompleksem myśli związanych z pojęciem "życia i śmierci".
Oczywiście powyższe rozważania autora artykułu odnoszą się do sztuki naskalnej rejonu alpejskiego. Pomimo tej odmienności geograficznej, również ryt z Trzech Kopców możemy przypisać do strefy górskiej, znajduje się on bowiem w miejscu położonym na zboczu góry na wysokości ok. 1060 m n.p.m. Jest to pierwsza cecha łącząca ten ryt z ww. rozważaniami.
Kolejna zbieżność wymaga nakreślenia szerszego horyzontu.  Należy bowiem zadać pytanie , czy ryt ten ma jakiś związek z ideą "wejścia do ciała-ziemi". Nie został  co prawda wykonany przy wejściu do jaskini, znajduje się jednak w specyficznym - z geologicznego punku widzenia - miejscu. Stela z rytem umiejscowiona jest bowiem na obszarze poprzecinanym uskokami geologicznymi, które w naturalny sposób wydzielają ten obszar z otoczenia , jak również licznie występującymi w najblizszej okolicy szczelinami górotworu. Przyjmują one czasami postać jaskiń fliszowych, jak np. Jaskinia w Trzech Kopcach,
(zdjęcie autora)

(zdjęcie autora)

(zdjęcie autora)

(zdjęcie autora)

bądź też mniejszych otworów , które zimą manifestują się pod postacią tzw. wytopów (zdjęcie poniżej).

(zdjęcie autora)

Powstają one na skutek wytapiania śniegu przez ciepłe i wilgotne powietrze, wydobywające się na powierzchnię ze znajdujących się pod powierzchnią ziemi tzw. pustek geologicznych. Uwzględniając zatem wskazane powyżej warunki geologiczne,  uznać można, iż miejsce to może odpowiadać koncepcji "wejścia do ciała- ziemi". Po raz pierwszy publicznie zwrócono uwagę na tę okoliczność podczas  wykładu "Tajemnice na szczytach gór. Z badań archeoastronomicznych Beskidu Śląskiego i Małego", zorganizowanego przez Książnicę Beskidzką i Bielsko-Bialskie Towarzystwo Historyczne w ramach Historycznych Czwartków w maju 2016r.
Kolejnym punktem wspólnym jest połączenie miejsca położenia rytu ze zjawiskiem astronomicznym. O ile autor wzmiankowanego artykułu zaznacza, że kwestia ta wymaga dalszych badań, o tyle w przypadku beskidzkiego rytu okoliczność ta nie budzi wątpliwości, gdyż potwierdzają to kilkukrotne obserwacje wschodu Słońca przeprowadzone w dniu równonocy.

(zdjęcie autora)

(zdjęcie autora)

Wyniki tych obserwacji skłaniają do postawienia kolejnych pytań. Zauważyć należy , że zjawisko równonocy zachodzi dwukrotnie w ciągu roku, pierwszy raz około 21 marca, następnie około 22 września. Obie te daty wyznaczają początek i koniec okresu wegetacyjnego. Powstaje zatem pytane, czy ryt odnosi się do zjawiska obserwowanego w marcu , czy też we wrześniu. Za tą ostatnia datą przemawiają względy praktyczne, gdyż w marcu w górach zalega jeszcze gruba warstwa śniegu, która utrudnia poruszanie się w terenie  i odnalezienie kamiennej steli, natomiast we wrześniu teren ten jest łatwo dostępny. Kolejną wskazówkę mogą stanowić pewne cechy rytu , które do tej pory nie zostały wskazane, mogące wskazywać , iż posiada on elementy odzwierciedlające jego cechy płciowe. W dolnej części rytu znajduje się bowiem element , który można interpretować jako symbol falliczny. Może to stanowić argument pozwalający na przyjęcia stanowiska , iż wyobraża on męski charakter rytu. Kwestią otwartą pozostaje pytanie , czy element ten wykonano intencjonalnie czy też stanowi on naturalny element podłoża. Gdyby jednak przyjąć założenie , że ów element powstał w sposób intencjonalny lub też intencjonalnie wykorzystano morfologię podłoża , należałoby się zastanowić nad jego znaczeniem. Z jednej strony może on bowiem spełniać rolę "znacznika" płci, tak jak to ma miejsce w przypadku rytów z La Gardette i Pejra di Crosa. Z drugiej jednak strony, element ten równie dobrze może pełnić jeszcze inną rolę i odnosić się do seksualności, pojmowanej w taki sam naturalistyczny sposób, w jaki czyniono to w odniesieniu do symbolu rombu. Koncepcja ta znajdować może swe potwierdzenie  w rytach pochodzących ze Szwecji http://www.arild-hauge.com/helleristningbild-se.htm , ukazujących antropomorficzne-męskie figury z członkami w zwodzie. Te dwa ujęcia męskiej seksualności mogą zatem odnosić się do idei płodności natury. 
Z powyższego wynika, że rysują się tu zatem dwie przeciwstawne koncepcje , z których jedna wskazuje , iż ryt za pomocą symboliki rombu odwołuje się do idei "matki ziemi" , natomiast druga, poprzez wyeksponowanie elementu fallicznego, odwołuje się do koncepcji męskiej seksualności. W obu przypadkach jest to ujecie naturalistyczne. Można również postawić  tezę , iż być może stanowi to uzewnętrznienie idei kontynuacji roli miejsca, poprzez przekształcenie rytu z formy żeńskiej (figura rombu) w męską (element falliczny), co odpowiadałyby zmianom kulturowym , gdzie matryjarchat ustąpił miejsca patryjarchatowi.
Możemy też mieć jednak do czynienia z bardziej złożoną koncepcją , w której ryt reprezentuje zarówno elementy żeńskie, jak i męskie. Żeński charakter rytu manifestować się bowiem może nie tylko poprzez symbolikę rombu, którą użyto w przypadku głowy,  powtórzonej następnie w formie szewronów w odniesieniu do dłoni i nóg, lecz również poprzez jeszcze jeden- słabo widoczny już obecnie element. Znajduje się on  w części piersiowej części rytu i ma postać jodełkowatych (szewron?) wypustek. Element ten można zatem interpretować jako kobiece piersi. Wydaje się więc , że antropomorficzna postać może zatem jednocześnie wyrażać zarówno męski, jak i żeński charakter. Być może odzwierciedla on dwoisty charakter jesieni, symbolizowany jeszcze często w kulturze ludowej pod postacią w tzw. dziada i (lub) baby żniwnej, związanych z obrzędami dożynkowymi.
W przypadku przyjęcia takiej koncepcji, może się okazać, że sposób ukazania elementu fallicznego poprzez skierowanie go ku dołowi , nie jest przypadkowy. Może to wskazywać , iż mamy do czynienia z sytuacją , w której symboliczna rola męska traci już na swym dominującym znaczeniu. Podstawę takiej interpretacji rytu może stanowić dokonana przez A. Pleterskiego analiza posągu Światowida ze Zbrucza "Preplet 3 in 4, preloška Beli Križ in Triglavca ter Zbruški idol Andrej Pleterski" -  "Zgornji, nebeški svet ponazarja mitično zgodbo ženskega in moškega lika, ki s svojo koitalno energijo proizvajata plodnost, ustvarjajočo blagostanje. Čas, v katerem sta združena, je čas obilja v krogu leta. Jeseni se zgodi njun razhod. Pride do razpada njune skupnosti, ker moški lik ostari in izgubi spolno moč, ženski lik posledično pohabi (kastrira, vzame mu orožje) moškega, ga požre, zapre v svojo votlino. S pridobljenim orožjem (ogenj, strela, sekira ...) pozimi vlada neplodni ženski lik. Moški je navidezno mrtev (spi) in se prenavlja, da lahko spomladi pomlajen izstopi iz ženske votline, premaga ostarelo žensko, jo prisili v spolni odnos in ji s tem vrne mladost in plodnost. Plodni "  Przyjęcie takiej interpretacji wydaje się współgrać z równonocą wrześniową , wyznaczającą koniec lata i nadejście jesieni, co w naturze daje początek niepłodnej pory roku. Wydaje się więc , że kwestia ta z powodzeniem mogłaby być przedmiotem dalszych badań z zakresu etnologii.


wtorek, 14 lutego 2017

Spod znaku Żywie

Być może niektórzy z Was pamiętają mój wpis "Żywie - Opowieść Noworoczna". Ostatnio przeczytałem interesujący artykuł Leto, opublikowany na blogu "Old European culture". Warto zwrócić uwagę na tę część , która odnosi się do opisu figurki Radegasta : "Radegast, who has a lion's head, has bull's head on his chest. Why? Summer, starts in Bull (Taurus) and ends in Lion (Leo). The Lion headed figure has bull on his chest because the Leo sun, the old sun at the end of the summer contains Taurus sun, the young sun at the beginning of the summer." .
Dla przypomnienia spójrzmy jeszcze raz na fragmenty tekstu "Rysy dziejów Księstwa Oświęcimskiego i Zatorskiego" autorstwa Jana Nep. Gątkowskiego:



"Żywie (Szywa) bożyszcza pogańskiego z głową tura - czyli woła, jaka jest w herbie miasta"

 "Żywie  (Szywa) z głową tura , wystawiał żywotną siłę ziemi" ,

 "Żywie było bożyszcze urodzajności z głową tura"

Jak zatem widzimy wszystkie te opisy łącznie odnoszą się wprost do początku pory wegetacji, zaczynającej się w znaku Byka.
Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden fragment z tekstu powyżej "Tur, czyli bawół wyobraża żyźność ziemi zbudzoną przez słońce." zestawiając z kolejnym fragmentem "Żywie (Szywa) bożyszcza pogańskiego z głową tura - czyli woła, jaka jest w herbie miasta". Jednak czy faktycznie herb miasta Żywiec odpowiada opisowi bożyszcza urodzajności- Żywie. Jak tutaj widać w herbie Żywca pomiędzy rogami tura widnieje orzeł  dynastii Piastów , a nie Słońce. Istnieje jednak interesująca poszlaka, która może wskazywać , że symbole te mogły być używane zamiennie lub też mogły być uważane za równoważne. Poniższe zdjęcia ukazują sklepienie prezbiterium gotyckiego kościoła św. Stanisława w Starym Bielsku. W polach zworników sklepienia umieszczone zostały dwa symbole , jeden z nich to orzeł Piastów Cieszyńskich (fundatorów kościoła), drugi to Słońce. 

 Poniżej oba symbole w zbliżeniu:



O ile zdziwienia nie budzi umieszczenie w najwyższej części sklepienia godła fundatorów, o tyle umieszczenie na równym z nim poziomie symbolu Słońca, wydaje się być zagadkowe. Być może za wytłumaczeniem tego faktu byłaby koncepcja zakładająca równoważność znaczenia obu symboli - orła jako oznaki zwierzchności feudalnej na Ziemi i Słońca jako władzy Niebiańskiej.
Taka sformułowana hipoteza może być pomocna przy próbie odczytania symboliki herbu miasta Żywiec, gdzie piastowski orzeł może być odczytywany również jako symbol solarny.  To równocześnie prowadziłoby do potwierdzenia tezy, co do jego znaczenia, która przedstawiona została w powyższych fragmentach książki  Jana Nep. Gątkowskiego.

środa, 1 lutego 2017

Solarny orant-między formą a treścią, cz.1

Śnieg pokrywa jeszcze całe połacie Ziemi, ale na niebie zaczyna się już dziać zupełnie nowe widowisko. Dzień za dniem podążając w swej wędrówce ku punktowi równonocy, Słońce zaczyna nabierać wysokości. Efektem tego jest wydłużenie się pory dziennej, a także wyczuwalne narastanie mocy, z jaką Słońce ogrzewa ziemię. Już niedługo natura zacznie się wybudzać z zimowego letargu. To z kolei przypomina nam o beskidzkim orancie.


Ustalone do tej pory fakty mogą wskazywać na związek rytu ze zjawiskiem obserwowanym na obiekcie w czasie równonocy, kiedy to wschodzące Słońce oświetla oranta znajdującego się po wschodniej stronie  kamiennego bloku


   
Pod pojęciem oranta rozumie się stojącą pionowo postać z rozpostartymi  i uniesionymi na wysokość oczu ramionami; łokcie zgięte, a otwarte dłonie trzymane są w górę lub w przedniej pozycji. Obecnie gestykulację oranta wiąże się powszechnie z osobą chrześcijańskiego kapłana , który przyjmuje ją w szczególnych momentach odprawianej liturgii. Gestykulacja oranta nie ogranicza się jednak wyłącznie do wczesnych wspólnot chrześcijańskich z rejonu Morza Śródziemnego, znana była również w Europie Środkowej, przynajmniej w czasach ery Hallstatt, mając ścisły związek z rytuałem pogrzebowym, jak również z innymi różnymi czynnościami intelektualnymi. Ważnych śladów gestykulacji oranta dostarczają także prehistoryczne petroglify rozrzucone po całej Europie. Istnieje pół tuzina symboli, które mogą być interpretowane jako ideogramy gestu oranta .( więcej informacji w artykule "Determination of Cardinal Directions and the Gesture of Orant" Jiří J. Mareš , Studia Mythologica Slavica VX )
Można zadać pytanie, czy beskidzki ryt w formie oranta oraz obserwowane w tym dniu astronomiczne zjawisko równonocy, poprzez sposób i miejsce umieszczenia rytu, są ze sobą w jakiś sposób powiązane. 
Powyższe zdjęcia wskazują , że odpowiedź zdaje się być oczywista, choć jej sens wydaje się być przy tym bardziej ulotny.  Z relacji jakie do mnie docierają, wynikać może, że ukazana na boku kamiennym "postawa" oranta odzwierciedla najbardziej naturalną, w ujęciu kontemplacyjnym, pozycję ludzkiego ciała, umożliwiającą otwarcie się na  przepływ energii duchowej. Problem jednak w tym, że trudno je w sposób obiektywny zweryfikować. 
Można jednak wskazać na inny związek zachodzący pomiędzy schematycznie ujętym orantem , a astronomią. Trwająca przez całego rok nieustanna zmiana wysokości położenia Słońca nad horyzontem podlegała już w dawnych epokach obserwacjom ludzkich społeczności. Liczne badania wskazują, że wyniki tych obserwacji znajdował swe odzwierciedlenie w różnych form sztuki naskalnej. Sztuka to materialny przejaw niematerialnej idei, a wśród motywów sztuki naskalnej często dojrzeć można schematycznie ujętą ludzką postać, również w postawie oranta https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/2/27/Peracrus_rilievo.gif?1484756315351 , http://www.wikiwand.com/it/Pera_dij_Crus . Można zatem zadać pytanie , czy gestykulacja oranta zawiera w sobie jakiś przekaz?  Być może stanowi ona odzwierciedlenie ściśle określonych obserwacji astronomicznych, których wynik obrazuje linkowana grafika http://www.archaeocosmology.org/pic/horn.gif  , pochodząca ze strony http://www.archaeocosmology.org/eng/equinox.htm#Another . Przedstawia ona rozkład cienia rzucanego przez gnomon o długości jednego metra w kluczowych momentach astronomicznych: przesilenia letniego "nogi" , przesilenia zimowego "głowa" i równonocy "ręce". 
W jaki sposób powstaje taki wykres? Słońce pojawia się po wschodniej (prawej) stronie zdjęcia, tak więc cień rzucany przez domyślny gnomon pojawi się po zachodniej (lewej) stronie zdjęcia , następnie w ciągu dnia Słońce wędruje ku południowej (dolnej) stronie zdjęcia, a następnie znika po zachodniej (lewej) stronie zdjęci rzucając cień na prawą (wschodnią ) stronę zdjęcia.  
Jak to wygląda w rozbiciu na poszczególne pory roku przedstawiają poniższe grafiki , punkty oznaczone liczbowo pokazują zasięg cienia o danej godzinie  

zima - "głowa"

wiosna/jesień -"ręce"

lato - "nogi"

Gdy połączymy punkty godzinowe linią i zestawimy w jedną całość, otrzymamy następujący obraz :


Wzajemny układ tych linii zinterpretować można jako schematycznie ujętą postać ludzką z rozpostartymi ramionami. Można zatem zaryzykować hipotezę , że zarówno kształt jak i orientacja beskidzkiego oranta mogą wspólnie stanowić materialny obraz solarnej idei, będąc zarazem dowodem zaawansowanej wiedzy astronomicznej jego twórców.
Rodzi się jednak zasadnicze pytanie , czy taki sposób obrazowania znajduje swe odbicie w sztuce naskalnej. Jako przykład mógłby tu posłużyć obiekt La Gardette - datowany na około 5000 lat p.n.e. z tzw. antropomorficznymi rytami nazwanymi Grylles, ukazanymi na str. 2 jako fig.3 artykułu La Gardette: l'hypothèse solaire  autorstwa  Léo DUBAL & Luc JOLY. Możemy w tym miejscu porównać >>Grylles<< z linkowanym  wykresem . Moje wnioski co do możliwej genezy powstania takiej antropomorficznej sylwetki odbiegają od tych, na które wskazują autorzy linkowanego artykułu. Nie ulega jednak wątpliwości, że same ryty (wg. autorów artykułu) nierozerwanie związane są solarną teorią, opisującą funkcję i znaczenie tego miejsca. Różnorodność wzorów z La Gardette  zdaje się wskazywać na ewolucyjne rozwijanie koncepcji antropomorficznych "wielbiących obserwatorów" « worshipping observers » .   Mając to na uwadze w następnym wpisie wskażę na jeszcze inną możliwość interpretacji beskidzkiego rytu.